Styczeń24
Kto lubi syrop klonowy ręka do góry!
ja bym podniósł ale piszę:) lubię go i już.

Syrop klonowy
Jak ktoś nie próbował to zachęcam bo smakuje … słodko:) tak naprawdę to jak karmel! No trzeba spróbować i już!
A co nam potrzeba by mieć syrop klonowy? mamy trzy wyjścia:
- Idziemy do sklepu i kupujemy buteleczkę … nie jest to tania sprawa
- Piszemy długi list do Kanadyjskich Indian z prośbą o przesłanie paczki z Hameryki
chyba, raczej , na pewno odpada
- Kupujemy nasiona od Ziarenka i mamy własny sok !
Oczywiście ja polecam sposób trzeci
ale na efekty przyjdzie nam poczekać ładnych parę lat
mimo to polecam ten sposób ale bardziej ze względy na świadomość tego, że będziemy mieli w ogrodzie taki okaz co w Kanadzie syrop daje tak o! na zawołanie!:) a nie ze względu na sok. Po sok to sposób numer jeden… pychota do naleśników… może mam inny gust ale do naleśników to jeszcze dżemu używam i twarożku
(nie jednocześnie)
Opisując drzewo to nadaje się do dużych założeń ogrodowych i parków, dające latem cień, a jesienią widok pięknie przebarwionych liści w kolorach od żółtego poprzez pomarańczowy do szkarłatnego. Wspólnie z klonem czerwonym nadaje wtedy ton wschodnim lasom Ameryki Północnej i jest wówczas także atrakcją turystyczną. W Europie niestety nie przebarwia się tak intensywnie co mi akurat aż tak mocno nie przeszkadza gdyż jak bym chciał jakieś drzewo co mi się przebarwia to bym zasadził np. Ambrowca .
Liść klonu cukrowego jest herbem Kanady. W USA i Kanadzie gospodarczo ważne drzewo – pozyskuje się z niego drewno oraz słynny cukier klonowy. Znajduje głównie zastosowanie na podłogi, meble, boazerie. Choć klon cukrowy ma szeroki obszar występowania, to syrop można pozyskiwać tylko z drzew z północnej części jego zasięgu. Jedynie tam panują odpowiednie warunki klimatyczne sprawiające, że z nawierconych pni drzew wycieka sok. Zimy muszą być mroźne i śnieżne, a wczesną wiosną musi się pojawić stały cykl dobowy, kiedy w nocy temperatura spada do ok. -5°C, a w ciągu dnia jest ciepło i słonecznie. No i tutaj to mi się nasz polski klimat widzi:). Pozyskiwanie soku klonowego odbywa się najwyżej przez 4 tygodnie w roku na przełomie lutego i marca. Nadają się do tego drzewa, które mają dostatecznie gruby pień, czyli osiągnęły wiek minimum 30 lat. Przy fachowym wykonywaniu odwiertów spuszczanie soków nie szkodzi drzewom, a otwory zarastają w ciągu sezonu. Sok klonowy w 97% składa się z wody. Dopiero po jej odparowaniu uzyskuje się z niego syrop. Jest to proces energochłonny i żmudny, zajmują się tym przeważnie małe farmy rodzinne, a do otrzymania 1 litra syropu potrzeba ok. 40 litrów soku, stąd też wysokie ceny. Do połowy dziewiętnastego wieku w Ameryce do słodzenia używano powszechnie syropu i cukru klonowego. Obecnie jest to raczej towar luksusowy. W różnych częściach świata od dawna podejmowano próby hodowli tego klonu i otrzymywania z niego syropu, jednak bez większych rezultatów. Jedynym obszarem, na którym panują zbliżone warunki klimatyczne, jak w jego ojczyźnie, są nasze Mazury (mówimy tutaj o obszarze „soko dajnym”, klon może rosnąć na terenie całego naszego kraju)
Gdy pod koniec osiemnastego wieku załamał się import cukru trzcinowego, poczyniono w Prusach próby z klonem cukrowym, które wypadły pomyślnie. Ruszyły nawet przygotowania do obsadzenia nim kilkunastu tysięcy hektarów pól, jednak pojawiły się kłopoty z dostawą nasion z Ameryki, a wkrótce po tym wprowadzono cukier z buraków, który okazał się tańszy w produkcji i cały projekt upadł. Tak więc nie mamy dzisiaj w Polsce lasów z klonem cukrowym. Mało tego, mimo doskonałego przystosowania do naszego klimatu jest on gatunkiem bardzo rzadko spotykanym w parkach czy ogrodach botanicznych oraz w ogóle nie oferowanym przez szkółki. Jednym z powodów jest zapewne jego duże podobieństwo do klonu pospolitego. Dlatego też zapewne często bywa nierozpoznawany.

Klon cukrowy, Sugar maple (Acer saccharum)